TMX OSTC MK2 i NHeO3

komputery

Zgodnie z uknutym wcześniej planem ucieczki przed zimą, zaplanowałem spędzenie ostatniego miesiąca 2010 w Egipcie, w słonecznym choć nieco wietrznym o tej porze roku Dahab. A ponieważ nie bardzo lubię się opalać, za to bardzo lubię nurkować postanowiłem trochę pokombinować.
Ostatnio system RUN TIME na tabliczce odchodzi powoli na plan dalszy na rzecz kilku sposobów liczenia „deco w locie" lub stosowania drugiego komputera wielogazowego jako backup. Dodam tylko, że moim zdaniem bardziej adekwatne jest stwierdzenie „liczenie deco w głowie", bo nie chodzi

przecież o nurkowania bez planu dekompresji i wyliczanie jej w trakcie nurkowania, a jedynie o sposób jej liczenia.
Podczas pobytu zaplanowałem przeprowadzenie serii nurkowań w celu przetestowania dwóch spośród wielu trimiksowych komputerów nurkowych, które pojawiły się ostatnio na naszym rynku wzbudzając niemałe emocje i komentarze.
Pierwszy to „ledowa" nowość ze stajni Heinrichs/Weikamp – OSTC MK2 (Open Source Tauch Computer), drugi jest najnowszym dzieckiem VR Technology czyli NHeO3. Nie będę rozpisywał się nad możliwościami i parametrami obu komputerów, ponieważ można je znaleźć w opisach reklamowych tych cacek. Zaznaczę jedynie, że MK2 bazuje na algorytmie Buhlmana ZHL 16 z możliwością modyfikacji za pomocą współczynników gradientu (GF - Gradients Factors), natomiast NHeO3 posiada wbudowane dwa algorytmy z możliwością ich przełączania: Buhlmann ZHL 16 + deep stopy Pyle'a, algorytm dobrze znany z VR3 oraz nowość – algorytm VGM (Variable Gradient Model) czyli tzw. Equivalent GF pozwalający na oddzielną modyfikację w zakresie 3 rodzajów tkanek (szybkie, średnie i wolne).
Nurkowania odbywały się z użyciem mieszanin gazów NX i TMX w zakresie 130 metrów.
Moje porównanie nie będzie opierało się na zasadzie lepszy/gorszy komputer i algorytm. Przedstawię jedynie własne spostrzeżenia dotyczące bieżącej obsługi obu komputerów podczas nurkowania. Będę odnosił się trochę w ich ocenie do VR3 po pierwsze dlatego, że większość nurków trimiksowych kojarzy ten komputer (kiedyś był jednym z popularniejszych komputerów wielogazowych), a ponadto ja sam wykonałem z nim kilkadziesiąt nurkowań trimiksowych w granicach 100 metrów i trochę go znam. W porównaniu chodzi o intuicyjność obsługi, dostępność menu, czytelność oraz wygodę użytkowania.
Na koniec przedstawię oczywiście swoje trzy grosze dotyczące porównania wspomnianych na wstępie modyfikacji koncepcji „wujka Buhlmanna".
Gabaryty obu komputrów. Oba mają dość zwartą, lekką konstrukcję z polimerów (w NHeO3 to bardzo miła zmiana wprowadzona przez stajnię VR w stosunku do ciężkiego, „kuloodpornego" VR3). Oczywiście metal to metal (VR3, VRX), ale przy obecnej wytrzymałości polimerów większość producentów idzie właśnie w tym kierunku (Cochran, HelO2, Nitek, Shearwater itp.) Co do mocowania na rękę NHeO3 posiada znany z VR3 elastyczny pasek z plastikową klamerką, w MK2 natomiast klamerkę zastępuje wodoodporny rzep. Oba zapięcia sprawdzają się dobrze, ja polecałbym jednak wykonanie dodatkowego zabezpieczenia w postaci pętli z gumowej linki na nadgarstek i tu, w obu, brakuje trochę miejsca na jej pewne zamocowanie (w metalowe obudowie VR3 jest otwór do wykorzystania).
Obsługa przycisków. NHeO3 to dwa wystające przyciski mechaniczne (czasem warto je przeczyścić) zadowalającej wielkości i łatwości obsługi. Mk2 posiada natomiast dwa przyciski piezoelektryczne. Jest to system dotykowy działający praktycznie bezobsługowo. Użycie tych przycisków („dotyków" bardziej) również jest proste i łatwe.
Menu. Tu bardziej intuicyjny jest bez wątpienia MK2. Czytając ekran i zmieniające się opcje bardzo szybko „nauczymy" się komputera. NHeO3 podobnie jak jego poprzednik VR3 to troszkę bardziej skomplikowana kombinacja kolejności przełączeń przycisków (krótko, długo, naraz itp.) i na początku trzeba z nim trochę się poprzekomarzać.
Ekran. To szlagier stajni Heinrichsa! Mk2 posiada ledowy wyświetlacz (białe znaki na czarnym tle), którego czytelność powala na kolana. Nie tylko posiadacz odczytuje w każdych warunkach bez problemy wskazania komputera. Tak samo są one widoczne dla partnera nurkowego, partnera - partnera nurkowego i partnera – partnera - partneraJ. NHeO3 nie pozostaje w tyle. Co prawda nie posiada ekranu LED ale również tu obserwujemy zasadę - „im ciemniej tym widniej". Kolorowy ekran jest podświetlony na stałe, z możliwością regulacji kontrastu i mocy podświetlenia. W bardzo czystej i przejrzystej wodzie podświetlenia praktycznie nie widać, natomiast zanik światła (w Dahab testowałem to w Canionie, pod Archem i w nocy) powoduje rozświetlenie i świetną czytelność ekranu.
Bateria. NHeO3 wyposażony jest w popularną baterie alkaliczna AA 1,5V lub opcjonalnie litową AA 3,6 V z możliwością samodzielnej wymiany. W tym celu dostarczony jest z komputerem specjalny kluczyk do pokrywy baterii. Oczywiście można ją zastąpić akumulatorkiem tego rozmiaru. Mk2 posiada wbudowany akumulator LI-JON z możliwością ładowania bez wyjmowania za pośrednictwem gniazda mini USB np. za pomocą laptopa w trakcie sczytywania danych. Oba komputery wyświetlają na ekranie informacje o stanie naładowania baterii/akumulatora. Co do czasu pracy oczywiście technologia LED znana jest z oszczędności energii, więc w MK2 można prawie zapomnieć o konieczności doładowywania. NHeO3 jest bardziej „energożerny", ale po miesiącu intensywnych, codziennych nurkowań (siła podświetlenia ekranu 40%) jego bateria jest jak nowa, więc NO PROBLEM.
Informacje wyświetlane w czasie nurkowania. Oba komputery poza parametrami podstawowymi (głębokość, czas nurkowania, rodzaj gazu, czas bezdekompresyjny, czas do wynurzenia itp.) umożliwiają wyświetlenie pozostałych potrzebnych nam informacji. Można więc za pomocą ustawień indywidualnych zobaczyć na ekranie głównym %CNS, temperaturę czy nawet wykres nasycania/odsycania tkanek ON LINE (NHeO3). Wszystko to jest zresztą zawarte w instrukcji obsługi. Ja zwróciłem uwagę na jedną ważna (dla mnie) rzecz. W obu komputerach można za pomocą kombinacji przycisków wyświetlić planowany przebieg dekompresji, ale...!!!
NHeO3 wyświetla wszystkie planowane przystanki do powierzchni. Jeżeli jest ich dużo i nie mieszczą się na jednym ekranie mamy do dyspozycji podgląd na następnym. W ten sposób w każdym etapie nurkowania mamy pełny obraz deco z czasami wszystkich przystanków.
MK2 wyświetla tylko tyle planowanych przystanków ile zmieści się na jednym ekranie (wykorzystuje w tym celu kawałek ekranu głównego). Możemy zobaczyć przystanki od najgłębszego do (?) tego, który akurat się jeszcze zmieścił. Jeżeli odbędziemy kilka przystanków i pojawi się miejsce na ekranie będziemy mogli dowiedzieć się o następnych.
Oczywiście oba komputery cały czas informują nas wyświetlając - całkowity czas do powierzchni (TTS - Time To Surface).
Zdziwiłem się natomiast brakiem możliwości w obu komputerach wyświetlenia/sprawdzenia aktualnej godz.(choć podobno w nowym sofcie MK2 już jest). Czasem na długim deco myślę już o obiedzie/kolacji i chciałbym wiedzieć jak do niej dalekoJ.
Przełączanie gazów. Stary VR3 był w tym temacie prostszy. Długo lewy, krótko prawy i po robocieJ. Nowe jest bardziej skomplikowane. NHeO3 podobnie do poprzednika przypomina i proponuje zmianę gazu migającym ekranem (jego częścią właściwie), ale tu kombinacja jest dłuższa: długo lewy, krótko prawy, obydwa długo i krótko prawy (Ld, Pk, LPd, Pk). Jeżeli chcemy zmienić na gaz inny niż proponowany przez system kombinacja wydłuża się jeszcze. MK 2 też nie zaskakuje prostotą (choć nie ma tu podziału krótko/długo). Najpierw lewym przyciskiem wybieramy menu, prawym je zatwierdzamy, lewym wybieramy listę gazów, prawym ją zatwierdzamy, lewym wybieramy gaz, prawym go zatwierdzamy (L-P, L-P, L-P). W obydwu jest trochę roboty. Jeżeli chodzi o wybór innego gazu niż proponowany w Mk2 to procedura jest taka sama ponieważ MK2 NIE PROPONUJE ZMNIAN GAZU, musimy pamiętać o tym sami.
Niezawodność. Miesiąc czasu to trochę krótki okres na testy, jednakże wykonałem w tym czasie ok. 60 nurkowań na różnych mieszankach, głębokościach i z różnym czasem dennym. Oba komputery były praktycznie nowe. W trakcie eksploatacji NHeO3 nie sprawił żadnej niespodzianki. MK2 raz zawiesił się w formie ciągłej pracy (włączony na powierzchni rozpoczął samodzielne nurkowanie bez możliwości wyłączenia) pomogło wyjęcie akumulatora. Zakres kalibracji MK2 według opisu dystrybutora to 140 metrów, w instrukcji do NHeO3 mowa jest o 150 metrach. Oczywiście nie oznacza to, że głębiej nie będą działały. Po prostu do tych wartości producenci dają gwarancje poprawności wyliczeń. Moje testy odbywały się na głębokości max. 130 metrów więc nie miałem okazji „organoleptycznie" sprawdzić poprawności ich obliczeń poza limitami. Może NEXT TIME.
Akcesoria. W komplecie do MK2 dostajemy: zgrabne sztywne pudełko (w którym pękł zamek ale nawet w rozporku tez czasem pęka), kabel mini USB do przeslania danych na PC i ładowania akumulatorka (można to robić w tym samym czasieJ) oraz płytkę z oprogramowaniem. NHeO3 sprzedaje się bardziej ubogo: cordurowe etui + kluczyk do zmiany baterii. Brak kabla i oprogramowania. Dostępne oczywiści i to w technologii światłowodowej, ale dodatkowo płatne.
Algorytm. Na wstępie zaznaczam, że opisuje moje prywatne, subiektywne odczucia nie prosząc o komentarze. Dziękuję.
Mk2 to tradycyjny Buhlmann ZHL 16 z możliwością modyfikacji poprzez GF. Nie będę tłumaczył idei tego sposobu, każdy kto używa tego systemu wie, że od momentu wejścia w strefę deco i uzyskania GFLow przystanki odbywają się w interwałach 3 metrowych. NHeO3 daje możliwość wyboru podobnego sposobu wykonywania przystanków, z tym że ustawienia odbywają się za pomocą modyfikacji w zakresie konserwatyzmu 3 grup tkanek (szybkie, średnie i wolne) otrzymując tzw. Equivalent GF - jest to algorytm VGM, oraz tradycyjnego Buhlmanna z deep stopami Pyle'a. Udało mi się zsynchronizować MK2 z GF z NHeO3 z VGM. GF w MK2 i Equivalent GF w NHeO3 ustawiłem na poziomie 20/80. Wykonałem w ten sposób kilka nurkowań TMX w zakresie 100-130m. Następnie przestawiłem NHeO3 na tradycyjnego Buhlmanna z Pylem (synchronizacja z VR3 nastąpiła automatycznie) i wykonałem podobne nurkowania. Moje spostrzeżenia są następujące:
- całkowity czas dekompresji jest zbliżony ale inaczej rozłożony w czasie i głębokości;
- system Buhlmann + GF i VGM przy głębokich nurkowaniach wymaga większej ilości gazu dennego, ponieważ od dość dużych głębokości rozpoczynamy wynurzanie w interwałach 3 metrowych (przy 130m od ok.75m –deep stopy na TMX);
- system Buhlman + Pyle rozkłada dekompresję w głębszych partiach nurkowania w większych odcinkach ( nie mamy tylu deep stopów na TMX);
- w płytszej strefie wszystkie systemy liczą deco w 3 metrowych zakresach.
Który jest lepszy? Nie ma takiego! Każdy może wybrać sam. Teoretycznie lepszy powinien być GF, ponieważ przebieg deco jest bardziej zrównoważony, mniejsze przesycenia, bardziej zbliżony do wysycania liniowego, mniej mikropęcherzyków. Ja jednak wolę Pyle'a. Lepiej się czuję i lepiej go czuję (sposób wynurzania). Ale może mój organizm po prostu się przyzwyczaił (nurkuję TMX w tym systemie już kilka ładnych lat).
Podsumowując. Oba komputery zasługują na uwagę. Nawet cenowo jest to podobny przedział. Polecam oba. Chyba, że ktoś nie lubi GF, albo nie wie czy lubi. Wtedy NHeO3 daje możliwość wyboru.
Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!