Oszukać strach

oszukac-strachZnam osobiście wielu „doświadczonych" nurków, którym nie obce są powietrzne 60-tki. Ba! Wielu posiadaczy uprawnień TMX zamawia gaz z END na podobnym poziomie. Jak to jest z tym odczuciem „efektu martini"? Skoro niektórzy ludzie mogą wypić więcej „wysokogatunkowych" trunków, to może i do negatywnego wpływu azotu (wraz ze wzrastająca głębokością) można się przyzwyczaić?

Odpowiedź brzmi – dwutlenek węgla. Tak, to właśnie z tym gazem musimy liczyć się podczas naszych głębokich eskapad. CO2 bardzo znacząco wzmacnia działanie azotu na nasz organizm, a co za tym idzie odczuwanie poziomu narkozy. Ale nie tego należy bać się najbardziej. Wpływ narkotyczny azotu w większości potrafimy kontrolować (mówimy o nurkach zaawansowanych). Naprawdę poważnym problemem jest wzrost poziomu CO2, o który nie trudno na głębokości. Przeanalizujcie proszę to:

W czasie wydechu nie cały CO2 jest usuwany przez płuca - właśnie ta pozostała część jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu (m. in. pobudza odruch oddechowy). Musi być utrzymana na stałym poziomie. Tworzy bowiem równowagę kwasowo-zasadową i umożliwia prawidłowe funkcjonowanie narządów. Obecnie zakres norm CO2 uznany za prawidłowy mieści się w przedziale 35 - 45 mmHg (5% - 6,5%). Normokapnia (ilość właściwa) wynosi 40 mmHg. Poza tym zakresem mogą pojawić się zaburzenia. Jednakże już każde obniżenie CO2 (poniżej 40 mmHg) powoduje "mini" hiperwentylację (efekt narkozy i szybkiego oddechu).

Wywołuje ona niepożądane skutki w organizmie, które jeszcze nie są wprawdzie chorobą, ale powodują niekorzystne objawy utrudniające "życie". Mówi się wtedy, że trzeba przeczekać, a wszystko przejdzie. Jeśli jednak obniżenie CO2 ma charakter chroniczny, pojawiają się wtedy objawy bardziej dokuczliwe, określane jako zespół hiperwentylacji.

Obserwuje się bóle w okolicy serca (z uczuciem ściskania klatki piersiowej), duszność, stan płaczliwości i depresji, zawroty głowy oraz omdlenia. Pojawić się może również uczucie nierealności, lęku, ogólnej słabości, wyczerpania i zaburzenia w widzeniu. Kołatanie serca, parastezje w kończynach górnych i dolnych, uczucie zimna kończyn, skurcze mięśniowe. Wzmożonej pobudliwości emocjonalnej towarzyszą zlewne poty ogólne lub pocenie się rąk. Trudno opanować jest zaczerwienienie twarzy, uczucie suchości w gardle, utratę siły głosu.

Trudno jest samemu regulować oddychanie, gdyż w długotrwałej hiperwentylacji ośrodek oddychania traci swoją czułość i nie reaguje odpowiednio na zmiany poziomu CO2 i pH. Organizm, zamiast automatycznie dostosowywać oddychanie zgodnie z jego zapotrzebowaniem metabolicznym, pogłębia oddech i zwiększa wentylację. To powoduje dalszy spadek CO2, a później i tlenu. Wtedy oddychanie pogłębia się na zasadzie zamkniętego koła.

W wyniku hiperwentylacji zwężają się naczynia krwionośne w mózgu, co powoduje jego niedotlenienie. Zaburzone zostają wtedy stany świadomości... Osłabieniu ulega wola. Człowiek zaczyna kierować się emocjami. Włączają się starsze części mózgu (np. złe wspomnienia). Myślenie, mówienie i ruchy stają się niekontrolowane. W skrajnym wypadku może nastąpić atak histerii. Pojawia się wybuchowość, drażliwość i nadmierna nerwowość.

Daleko stąd do wypadku? Odpowiedzcie sobie sami.

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!